Moja fascynacja....
Moja fascynacja gipsem nadal trwa.
Materiał ten,tak niedrogi,przy odrobinie wyobraźni daje nam wiele możliwości.
Ja ciągle eksperymentuje,myślę z czego domowym sposobem zrobić formy do odlewów....
I tak po moich głazo-domkach i zajączkach :):) Pamiętacie je jeszcze?
Powstały kolejne gipsowe twory.
Są to pierwsze litery naszych imion.
Lubię tą pogniecioną fakturę:)
Literki zawisły troszkę ponad kominkiem,no dobra nad TV.
Niestety nasz niezbyt duży metraż nie pozwala mi na rozstawianie i rozwieszanie się zbytnio.
Więc na moje pomysły adoptuję każdą wolną przestrzeń
Dalej paciając się w gipsie zrobiłam świeczniki.
Choć jak widać nie zawsze stoi na nich świeca,może służyć także jako mały kwietniczek.
Literki i świeczniki pomalowałam białą farba ,nie starając się zbytnio żeby dokładnie wszystko pokryć,chciałam aby szarość gipsu także prześwitywała.Całość zabezpieczyłam lakierem bezbarwnym.
Chciałam mieć pewność żeby gips nie będzie wchłaniał wilgoci.
W poczekalni stoją jeszcze dwa świeczniki do wykończenia:)
Spokojnej nocy.
Pozdrawiam KUSIA:)












Komentarze
Prześlij komentarz