Świątecznie....

No i stało się ,dopadła mnie choroba:(
Z nosem wielkim jak globus i czerwonym jak burak siedzę już w łóżku i czekam na ciepłą herbatkę z cytrynką.
A miało być o Świętach.
Ja uwielbiam Święta Bożego Narodzenia,i choć czas tak nieubłaganie pędzi do przodu,jest to chyba jedyny okres w roku w którym staje on w miejscu.
Bynajmniej dla mnie,nadal jak mała dziewczynka kocham ubierać choinkę,pamiętam jakby to było wczoraj kiedy mój tato zakładał lampki na drzewko a ja robiłam całą resztę.


I pamiętam też te chwile po Świętach,kiedy do rozbierania choinki mnie już nie było:) i robił to mój tata.
Święta to też ten czas kiedy najbardziej tęsknimy za tymi których już z nami nie ma.
Miejmy nadzieje że są gdzieś gdzie im dobrze!!! 
Zmieniam temat,postanowiłam ocieplić troszkę klimat w domu i uszyłam kolejne poszewki:)
Miały być przytulne,dlatego tez powstały ze starego sweterka.
Chciałam też żeby nawiązały tematem do podkładek na stół więc doszyłam aniołki.

Jak wyszły???Mnie ujęły za serce:)
A i jeszcze jedno,pisałam o zmianach które u nas zaszły.
Tadam tadam   oto i jedna z nich:)




W końcu doczekałam się atrapy kominka:)
Niestety musi stać pod tv bo gdzie indziej nie ma miejsca.
Ale myślę że i tak ładnie wygląda.
Cała w skowronkach dumna jestem z mojego męża nie męża:)
Mój projekt,jego wykonanie.


Z niecierpliwością czekam na święta,pomimo choroby,braku czasu,bieganiny.....
Pozdrawiam cieplutko KUSIA:)

Komentarze

Popularne posty