O kalendarzu adwentowym.
Witajcie.
Dziś o kalendarzu adwentowym.
Pamiętacie swoje kalendarze z dzieciństwa??
Mi w pamięci zapadł jeden kalendarz,to był pierwszy jaki dostałam,byłam jeszcze w przedszkolu.....
Wisiał na tzw. słomiance (nie było wtedy tablic korkowych),nad wersalką,otoczony plakatami zespołu New Kids On The Block.
Był to ulubiony zespół mojej starszej siostry,tak więc stał się też moim ulubionym zespołem:)
Pamiętam jak każdego dnia czekałam na tę upragnioną,pyszną czekoladkę.
Najważniejsza oczywiście była ta ostatnia,najważniejsza bo największa-hahaha:)
To moje wspomnienia,które wywołują uśmiech na mej twarzy do dnia dzisiejszego.
Mam nadzieję że moja Julka w przyszłości także będzie miała co powspominać.
W tym roku postanowiłam zrobić sama kalendarz adwentowy dla młodej.
Sama jego konstrukcja jest banalnie prosta,klamerki przyklejone do białej listewki.
Cała magia tego kalendarza polega na tym iż nie w każdym prezenciku jest czekoladka:)
Starałam się dodać coś co sprawi Julce przyjemność,coś co przyda jej się do zabawy,coś co sama zrobiłam, i tak może znaleźć w paczuszkach notesik,kolorowe długopisy ,bransoletkę(sama robiłam),coś na choinkę,malutkie puzzle,coś dla urody....
Zawsze to jakiś rodzaj przyjemnej odmiany:)
Zobaczyć jej minkę jak rozrywa zwykły szary papier-bezcenne:):)
Kalendarz zdobi aniołek i malutkie skarpetki,bałwanki i choinki.
P.s.
Sezon z kubeczkami świątecznymi uważam za otwarty:)









Komentarze
Prześlij komentarz