Koń na kiju.

Pora nadrobić zaległości bo dawno mnie tu nie było.Troszkę się urlopowaliśmy i czasu brakowało.
Moja Julka chciała mieć konika,na żywego nie ma warunków:(
Z konika na biegunach dawno wyrosła.
Powstał więc koń na kiju,pierwszy miał papierową głowę,kolejny już szytą:)
Zakupiłam też nowy kij bo stary konik miał drążek od tablicy z ikei.
Kijek to trzonek od miotły za jedyne 3,99.
Reszta konia to kawałek sztruks,wełna,dwa guziczki,wypełnienie z jasieczka i dobre chęci!!!!
Wykrój powstał na oko i koń może nie jest doskonały,ale moja Julka jest zachwycona i śmiga z nim już od rana:)




Z innej beczki jaka pogoda u Was?Bo u mnie straszna burza i ulewa.
Na pocieszenie pyszne podwieczorkowe ciasto,tarta z budyniem waniliowym i truskawkami.
Piekłam pierwszy raz.



Wyszła pyszna.
Pozdrawiam KUSIA:)


Komentarze

  1. Konik zdecydowanie doskonały! Jak moja córcia podrośnie chciałabym jej takie cudo zrobić. Jak zrobiła Pani taką super grzywę? Serdecznie pozdrawiam. Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.
      Cieszę się że konik się podoba.Grzywa to nic innego jak wełna przyszyta i przeszyta parę razy do paska tkaniny.A całość(pasek z wełną)przyszyłam do głowy,wełnę przyciełam żeby dobrze wyglądała.Mam nadzieję że zrozumiale wyjaśmiłam,jeśli nie mogę zrobić instrukcję obrazkową:-).
      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty