lalalalalalalala i maślanki

Po głowie śmiga mi ostatnio wiele pomysłów,niestety jest ich wiele naraz:(
Wykonanie wszystkiego w jednym czasie jest niestety nie realne.....
Ostatnio starałam się pociągnąć jeden projekt od początku do końca,co było bardzo trudne biorąc pod uwagę moją skłonność do zaczynania wielu rzeczy naraz.
Pochłonęło mnie szycie lalek szmacianek.
A zaczęło się jakiś czas temu(dokładnie po Bożym Narodzeniu) od tego że Julce spodobały się lalki Lalaloopsy,ale jak sami podejrzewacie Gwiazdor (rodzice:))był już spłukany.
Postanowiłam uszyć coś podobnego do tych lal.
Wyszło tak(pierwsza była lala w różowych włoskach)
Byłam ambitna i włoski wyszywałam i po skończeniu powiedziałam sobie NIGDY WIĘCEJ!!!!
Igły w rękę nie wzięłam przez tydzień tak mnie palce bolały.
Postanowiłam ułatwić sobie życie i odrobinę ulepszyć projekt.
Po przeróbkach wyszła ta lala w zielonej kiecce.
To wersja testowa(była tarmoszona,prana,miziana).
Julka zadowolona ,ja też i wtedy pomyślałam że może komuś jeszcze się spodobają.
Uszyłam jeszcze trzy,obecnie szukają domu:)
Tośka
Wandzia
 Krysia
Mojej Julce też się podobają:)


Na koniec o pysznościach ,odkryłam ostatnio przepis na przepyszne ciasteczka maślane.
Przepis banalnie prosty i składający się z 4 składników,nie mogły nie wyjść:):)

Długi post dziś wyszedł.Zmykam do spania(codziennie obiecuję sobie że wcześniej pójdę spać i niestety nic z tego nie wychodzi).
Pozdrawiam KUSIA



Komentarze

Popularne posty