Tort i Dzwoneczek
W czwartek moja Julka miała urodzinki i dlatego postanowiłam zrobić jej tytułowy tort.
Oczywiście miałam pomocnika, no i z niespodzianki nici.
Oj pomocnik pomagał ........Wyjadać krem:)
W rezultacie tort wyglądał tak:
W sumie mogłam lepsze tło wybrać do zdjęcia:(
A to już pomocnik z tortem:
Jak widać zadowolony.
A do prezentu dodałam jej jeszcze jeden torcik taki który zostanie z nami dłużej.
I tak przyjęcia urodzinowe mamy teraz codziennie a torcik jest malinowo-śmietanowy.
Co do Dzwoneczka to historia miała związek z balikiem przedszkolnym.
Balik miał być po feriach,więc pytam moją córkę za co chce być przebrana,ona na to za aniołka.
Dodam że aniołkiem była w zeszłym roku,ale nie będę się wtrącać
Pytam tylko czy na pewno,ona na to TAK mamuś.
No i w poniedziałek po feriach wracamy do przedszkola,patrzę kartka balik w piątek.Ogłaszam to mojej Julce a ona na to MAMUŚ JA JEDNAK CHCĘ BYĆ DZWONECZKIEM (ręce mi opadły-miałam 3 dni na szycie kostiumu)No i co mamuś zrobiła,wstawała rano przed pracą i kostium szyła.
Wyszedł taki:
Oj jak tu nie kochać takich szkrabów którym do szczęścia niewiele potrzeba:)
Tasiemiec troszkę mi wyszedł,wytrwałym dziękuję za cierpliwość!!!!!!
Pozdrawiam Kusia.

Pięknie i moja ulubiona modelka
OdpowiedzUsuń