Szyciowe archiwum przy słoneczku....

Siedzę przy stole, patrzę przez okno i widzę piękne słoneczko,które dziś nas zaszczyciło swoimi promieniami.
I czekam i czekam ,aż mój pączek oczka swe otworzy.Dziś powrót po feriach do przedszkola,pewnie ciężko będzie:(Ale damy radę!!!!!
No i tak czekając postanowiłam pokazać troszkę moich prac archiwalnych.


Duża lala szyta dla małej dziewczynki (lala miała jakieś pól metra:)
Mam nadzieję,że adresatka tej pracy była zadowolona.
A teraz aniołki,było ich całe stado.Przedstawiam kilka,te chyba najbardziej mi się podobały:
Ten z różem to mój pierwszy wisiał u mojej Julki w pokoju.A teraz reszta....


A dla siebie udało mi się uszyć tylko jednego:(No tak szewc w podartych butach chodzi-hihihi
Oto moja Ruda Zośka:)
No troszkę długo wyszło:)Niestety zdjęcia wykonywane niestety wieczorem kiedy wszyscy już dawno śpią i nie są najlepszej jakości.
O wołanie słyszę ,czas kończyć śpioch się obudził....
Pozdrawiam Kusia.

A tak na marginesie Ruda Zośka wszamała wszystkie babeczki:)


Komentarze

Popularne posty